Pranie mózgów czy rzetelna informacja

Ponad połowa Polaków za atomem?

Na zakończenie swoich wyjaśnień resort szczerze przyznał: „MG ma nadzieję, że w wyniku kampanii ponad połowa Polaków świadomie opowie się za budową elektrowni jądrowych w naszym kraju”. Z wyjaśnienia biura prasowego ministerstwa dowiadujemy się m.in., że „MG wybrało wykonawcę kampanii w przetargu publicznym. Najkorzystniejszą ofertę pod względem cenowym i merytorycznym złożyło konsorcjum firm Partner of Promotion, Migut Media i Maxus-Warszawa. Umowa z wykonawcą została zawarta 2 grudnia 2011 r. Kampania potrwa 2,5 roku i będzie kosztować 18 mln 286.414 zł brutto. Celem kampanii jest dostarczenie Polakom aktualnych i rzetelnych informacji na temat energetyki jądrowej: zasad funkcjonowania elektrowni jądrowej, jej wpływu na środowisko i zdrowie, efektywności energetyki jądrowej, systemów zabezpieczeń, które zostaną zastosowane w pierwszej polskiej siłowni tego typu”. (…) W kampanii wykorzystany zostanie szeroki wachlarz środków komunikowania się ze społeczeństwem: telewizja, radio, internet, prasa drukowana”.

Od atomu ważniejsze łupki

Tego typu kampanie informacyjne w sprawie poparcia budowy elektrowni atomowej znane są na świecie. Zwykle takie inwestycje finansowane są przy tym – tak jak ma być w Polsce – z budżetu państwa. Poseł Przemysław Wipler (PiS) zwraca uwagę, że w naszym przypadku energetyka jądrowa, ze względu na pakiet energetyczno-klimatyczny, stanowi jedno z potencjalnych rozwiązań przynajmniej części naszych problemów. Jednak czym innym jest sposób przeprowadzania akcji edukacyjnej poświęconej atomowi. – Tego typu kampanie przynoszą efekty o tyle, o ile nie kończą się na rozwieszeniu billboardów czy reklamach telewizyjnych. Ale prowadzone są poważne działania edukacyjne, poparte rzetelną informacją, dotyczą zaś realiów funkcjonowania energetyki jądrowej i korzyści dla regionów, w których ona działa. Szkoda pieniędzy na wykup reklam outdoorowych na...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: