Niezbędna uniwersytecka kontrrewolucja

Można oczywiście zadać pytanie, skąd tak nagłe zainteresowanie poziomem polskiej edukacji? Czy przypadkiem nie próbuje się tą dyskusją i narzekaniem na nasze uniwersytety przykryć bolesnej prawdy o tym, że Polska jako państwo nie ma propozycji dla ludzi młodych, że niezależnie od tego, jakie by były polskie szkoły wyższe i tak produkowałyby bezrobotnych, gospodarka pod światłymi rządami Donalda Tuska i jego ekipy powoli lecz systematycznie bowiem podupada? Przypuszczenia takie są tym bardziej prawdopodobne, że polska nauka jest, jaka jest od wielu lat, i jak dotąd nikomu to nie przeszkadzało, i nikt specjalnie nie narzekał na jej poziom. Aż nagle przełożono wajchę i okazało się, że cudowni
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: