Kraków wart jest pomników?

Dodano: 20/11/2018 - Nr 47 z 21 listopada 2018

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

„Nie jesteśmy gorsi od psa” – stwierdził AK-owiec mjr Stanisław Szuro (98 l.). Pod Wawelem stoi bowiem pomnik psa, a nie ma pomnika AK. Wydawało się, że doskonałym momentem na odrobienie lekcji historii i nadrobienie 30 lat amnezji będzie 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Liczyły na to środowiska niepodległościowe Krakowa. W królewskim mieście – jak słyszę – dominuje jednak inna opcja. Opcja, która boi się „pomnikozy” i zamiast pomników woli stawiać dęby, bo to... korzystniejsze dla zdrowia krakowian. I nie ma znaczenia fakt, że drzewa stają w miejscach poświęconych już kamieni węgielnych pod pomniki, ze złożoną podczas uroczystości ziemią z pół bitewnych. I tak u stóp Wawelu powinien już dawno stać pomnik Armii Krajowej. Zabiegi trwają od 2009 r., a rok później na pomnik i lokalizację zgodziła się Rada Miasta. Kamień węgielny w 2013 r. poświęcił ks. kardynał Stanisław Dziwisz, przy odgłosach salwy honorowej i dźwiękach orkiestry Wojska Polskiego,
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze