Oby w raju mieli gorzej. Co się śni słoikom?

„Ślepnąc od świateł”, serial na podstawie bestsellerowej powieści Jakuba Żulczyka, to rzecz na pograniczu ponowoczesnego moralitetu i realizmu magicznego. Nie należy go traktować jako fabularyzowanego reportażu z życia Warszawy – raczej jako spreparowaną dla potrzeb młodej klasy średniej wizję życia stołecznych krezusów.

Ten serial ma coś z okrutnej baśni: opowiada o świecie, do którego zwykły zjadacz chleba nie ma dostępu. Tym bardziej że większość realnych aspiracji słoików nie kończy się tragedią – wciąga ich za to w rytm korpokarier i wieloletnich kredytów na mieszkania w Wilanowie. Bądźmy szczerzy: tamtejsze współczesne bloki, zwane apartamentowcami,
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: