Starcie cywilizacji?

Prawdę mówiąc, nie bardzo mnie interesuje, jak i czy w ogóle Agnieszka Holland patrzy w lustro. Co najwyżej ciekawi mnie, jak można łączyć realny, wręcz bezdyskusyjny talent z takim zezwierzęceniem uczuć. Bo jedno jest pewne – po ostatnim ataku Agnieszki Holland na nielubianych przez nią polityków, gdzie „argumentem” przeciw nim miał być fakt, że ich rodzice zginęli tragicznie, nikt, kto postrzega siebie jako wychowanego w wartościach zachodniej cywilizacji, nie powinien podać jej ręki.

Mówię oczywiście o jej wypowiedzi, w której określiła Małgorzatę Wassermann i Kacpra Płażyńskiego pogardliwymi (w jej mniemaniu) słowami: „smoleńskie dzieci”. Stopień chamstwa i
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: