Co z tymi chamami

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Felieton [Lubię dinozaury]

PO z PSL-em dostały łomot w samorządowych, więc zgrana armia polityków, autorytetów i funkcjonariuszy medialnych ruszyła tłumaczyć swojemu elektoratowi, jak to możliwe. Kolejne ich mądrości można sprowadzić do jednego, przeciągłego jęku: Boże, jak mamy z tymi chamami wytrzymać? Różne przybierał ów ton formy – od bardziej subtelnego po tępe walenie cepem po głowie – jak Rabiej zachwycający się miejskim powietrzem, które „czyni wolnym”, czy Lubnauer opowiadająca, że głosowanie na PiS to objaw zacofania. Na wyżyny jednak wspiął się jakiś dureń z TVN-owskiego „Szkła kontaktowego”, który zdołał powiązać głosowanie na PO z większą ilością połączeń PKP. No ale jakie jest PO, każdy wie. Pogarda, poczucie niczym nieusprawiedliwionej wyższości oraz brak hamulców w obrażaniu rodaków. To od lat podstawowa lokomotywa polityczna tego środowiska i też najgroźniejsza choroba, jaką zdołali zarazić polskie społeczeństwo. A wszystko zaczęło się od spotu „Oni pójdą na wybory. A Ty?”, gdy
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze