Czy wybory czegoś nas nauczyły

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Opinie [Krajobraz przed i po]

Gdyby na polskie życie polityczne spoglądać przez pryzmat włoskich, niemieckich, a nawet austriackich doświadczeń, to można dojść do wniosku, że jest ono niesłychanie stabilne, a przez to zdecydowanie nudne. Od lat toczy się ta sama rywalizacja pomiędzy obozem niepodległościowym, a liberalnymi ugrupowaniami, upatrującymi swoich celów w jak najszybszej konwergencji z Unią Europejską i nieomal bezrefleksyjnym powtarzaniu doświadczeń Europy Zachodniej. Cała konkurencja polega na przeciągnięciu wyborców na jedną bądź na drugą stronę. Nowych idei jak na lekarstwo, wszystko od wielu lat zabetonowane, a znaczących nowych twarzy nie uświadczysz ze świecą. Wszystkie te obserwacje potwierdziły się w czasie zakończonych przed kilkoma dniami wyborów samorządowych. Dwa duże bloki plus sprytni lawiranci ustrojeni w chłopskie, ludowe piórka to właściwie wszystko, co mogli wybrać obywatele. I nie zmienił tego fakt, że mieliśmy do czynienia z najbardziej lokalnymi ze wszystkich
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze