Tam, gdzie umierają słonie... Wokół śmierci

Cmentarzysko słoni to popularny motyw w popkulturze, jednak sami naukowcy spierają się o to, czy to w ogóle jest możliwe. Jedno w tej dyskusji jest pewne. Człowiek nie jest jedynym gatunkiem na ziemi, który cierpi z powodu straty bliskich...

W poezji wszystko jest proste. Może w niej istnieć idealna republika zwierząt z własnymi nekropoliami. Tak jest w „Panu Tadeuszu”, gdzie zapoznajemy się z krainą zwierząt znajdującą się w środku puszczańskich ostępów. „Nie giną nigdy bronią sieczną ani palną, \ Lecz starzy umierają śmiercią naturalną. \ Mają też i swój cmentarz, kędy bliscy śmierci, \ Ptaki składają pióra, czworonogi sierści: \ Niedźwiedź, gdy zjadłszy zęby, strawy nie przeżuwa, \ Jeleń zgrzybiały, gdy już ledwie nogi suwa, \ Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie, \ Kruk, gdy już posiwieje, sokół, gdy oślepnie, \ Orzeł, gdy mu dziób stary tak się w kabłąk skrzywi, \ Że zamknięty na wieki już gardła nie żywi, \ Idą na cmentarz. Nawet mniejszy zwierz, raniony \ Lub chory, bieży umrzeć w swe ojczyste strony. \ Stąd to w miejscach dostępnych, kędy człowiek gości, \ Nie znajdują się nigdy martwych zwierząt kości” – napisał wieszcz. Czy to jednak możliwe?

Przypadek słoni
Legendy o cmentarzyskach słoni pojawiają się w kulturze i różnych opowieściach od wielu lat. Szczególnie rozpowszechniony jest mit o miejscach grzebalnych słoni. Dziś już nawet trudno powiedzieć, skąd się wziął ten przesąd. Wiadomo, że w przeszłości na różnego rodzaju wykopaliskach naukowcy znajdowali dziesiątki szkieletów tych zwierząt w jednym miejscu. Samo w sobie nie jest to jednak dowodem na istnienie cmentarzysk. Na to nakładają się jednak historie z niesamowitymi rytuałami słoni związanymi ze śmiercią. Badacze wielokrotnie opisywali zachowanie tych największych ssaków lądowych po śmierci członka stada. Najpierw pozostałe zwierzęta starają się obudzić niedawnego towarzysza. Szturchają go trąbami. Wydają również głośne...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: