Nagłe olśnienie gości od drugiego krzyżyka

Fałszerstwa wyborcze? Nie, to tylko w Rosji albo Korei… Dyskusja w Polsce na temat uczciwości wyborów samorządowych rozpoczęła się po wyborach 2010 roku. Danych do tej dysputy dostarczył profesor Przemysław Śleszyński z PAN, który stworzył szczegółową mapę głosów nieważnych w wyborach do sejmików wojewódzkich.

W 2014 roku inny profesor, Kazimierz Rzążewski, szczegółowo przyjrzał się danym liczbowym z wyborów samorządowych na przestrzeni lat III RP. Z ich zestawienia wynikało jasno, że od końca lat 90. co cztery lata Polacy coraz słabiej radzili sobie z oddawaniem ważnych głosów w wyborach do sejmików samorządowych. Okazało się, że w każdym kolejnym cyklu wyborczym rosła liczba głosów nieważnych. Z danych płynął absurdalny wniosek, że Polakom coraz trudniej z roku na rok przychodziło zrozumienie, iż w wyborach można zagłosować tylko na jednego kandydata. Dużo mniej nonsensowne było inne wytłumaczenie: że w Polsce ktoś na etapie procesu liczenia z głosów ważnych robi nieważne. Na przykład dostawiając drugi krzyżyk. Ten wniosek podchwycony został przez dziennikarzy i blogerów, a także samych polityków, którzy postanowili z tą sprawą coś zrobić już w grudniu 2010 roku. Co? To samo co zawsze w realiach państwa postkomunistycznego. Zbić termometr. W grudniu 2010 roku koalicja PO-PSL przegłosowała serię poprawek do Kodeksu wyborczego, w efekcie których… komisje wyborcze nie musiały już tłumaczyć, z jakiego powodu i ile głosów zostało uznanych za nieważne. Waldy Dzikowski z Platformy Obywatelskiej zapewniał wówczas, że to i tak nie ma znaczenia, bo struktura głosów nieważnych byłaby przecież taka sama. Jakie to miało znacznie? Dla badania zjawiska nieważnych głosów olbrzymie. Kiedy po następnych wyborach w 2014 roku liczba głosów nieważnych w sejmikach urosła do gigantycznych 17 proc., badający tę sprawę profesor Rzążewski powiedział, że nie wiemy i nie będziemy już wiedzieć, jakich głosów nieważnych było najwięcej w 2014 roku. Czy głosów z...
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: