24 października 2018

„Kijami zdobędziemy karabiny, karabinami działa, a działami Modlin i Warszawę” – to było hasło powstańców styczniowych. Czy perspektywa zdobycia Warszawy przez Patryka Jakiego u progu jego kampanii była bardziej realna? Gdy piszę te słowa, jestem głupszy od Państwa, bo nie znam wyników pierwszej tury. A mimo to twierdzę, że Jaki już wygrał te wybory. Jego zwycięstwo polega bowiem na sprawdzeniu bojem możliwości uderzenia do tych grup w wielkich miastach, do których powinien od dawna uderzać obóz niepodległościowy. Bloki, kibice, słuchacze rapu, czyli wszystko, co było marginalizowane przez uprzywilejowanych w transformacji. Gazeta Polska robi to od dawna, ale Jaki to pierwszy KANDYDAT, który w kampanii zdecydował się na tę drogę, a to jednak co innego. To w wyborach nowa jakość i Jaki przetarł ścieżki dla wielu innych. Wskazał, z kim powinniśmy budować więzi na co dzień. Odtąd wszyscy nasi kandydaci młodszego pokolenia będą musieli iść w tym kierunku. Czy da mu to także zwycięstwo w drugiej turze? Bez wahania obstawiłbym u bukmacherów, że tak. A rozstrzygające będzie to, jak duża część mieszkańców Warszawy, którzy dotąd nie chodzili na wybory, uda mu się uruchomić. Zapewne przydałoby się wsparcie tych ludzi spoza polityki, którym oni ufają. To elektorat gigantyczny, ale jest mocno niepewne, czy faktycznie pójdzie do urn. Wyzwanie na miarę odkrywców Dzikiego Zachodu!

Bogdan Rymanowski o propozycji pracy w TVP w wywiadzie, którego udzielił Robertowi Mazurkowi: „Kiedy trzy lata temu Jacek Kurski złożył mi taką propozycję, to nic z tego nie wyszło. Och, jak ja jestem wdzięczny Panu Bogu!”. Amen! My również jesteśmy za to Panu Bogu ogromnie wdzięczni.
Rymanowski, który odszedł z TVN do Polsatu, ogłosił przy tej okazji: „Świat nie wygląda ani tak, jak pokazuje go TVN, ani tak, jakim go widać w TVP”. I to jest święta prawda! On wygląda tak jak w Telewizji Republika. Choć to zapewne też przesada: lata po 1989 r. to proces odkrywania...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: