Gdzie są granice?

Dodano: 23/10/2018

Felieton [Lubię dinozaury]

Gdy piszę te słowa, nie są jeszcze znane wyniki wyborów samorządowych. Wszystko jednak wskazuje na mocne zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w skali całego kraju. Niemniej już teraz widać, że w kilku miastach bastionach Platforma Obywatelska może liczyć jeśli nawet nie na pełne zwycięstwo, to bardzo mocny wynik. Weźmy dwa najbardziej oczywiste przykłady – Łódź i Warszawa. Gdy spojrzymy na tamtejszych kandydatów Platformy Obywatelskiej, dreszcze przechodzą po plecach. I ciężko się nie zastanowić, co też siedzi w głowach tych tak uwielbianych przez PO „młodych, wykształconych, z wielkich miast” (którzy ad vocem najczęściej nie są ani zbyt młodzi, ani zbyt wykształceni, spełniając tylko ostatni warunek swojej nazwy). Przykład Warszawy jest tu najmocniejszy. Nawet przyjmując najłagodniejszą dla PO wersję, według której jej politycy nie współpracowali, lecz tylko „tolerowali” patologie reprywatyzacji (a wszystko wskazuje, że ich grzechy były dużo poważniejsze, patrząc
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze