Bogactwo na wyciągnięcie ręki. Sięgnąć po złoża

Patrząc na geologiczną mapę kraju, można się przekonać, że Polska to idealne miejsce do życia. Ogromne złoża węgla kamiennego, duże złoża gazu, pierwiastki rzadkie, bursztyn, kruszywa i wiele innych surowców są naszym bogactwem. Na razie jednak nie w pełni wykorzystanym. PiS zamierza to zmienić.

„Chcemy korzystać z naszych surowców i wydobywać coraz więcej gazu, bo to zwiększa naszą suwerenność, która jest dla nas czymś absolutnie kluczowym” – powiedział w ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przedstawił opinii publicznej plany zwiększenia wydobycia gazu na Podkarpaciu. „Dzięki skomplikowanym badaniom, w oparciu o trójwymiarowe zdjęcia sejsmiczne, na Podkarpaciu udaje się znajdować nowe zasoby gazu” – wskazywał premier. Poinformował, że w ciągu pięciu lat wydobycie gazu na Podkarpaciu wzrośnie o ponad 25 proc. „Pytałem prezesa PGNiG. Powiedział mi, że te zasoby można było wydobywać wcześniej. Zapytałem go, dlaczego nie były wydobywane. Odpowiedział, że też się nad tym zastanawia” – mówił Mateusz Morawiecki.

Przykład patologii
PGNiG w najbliższym okresie zrobi na samym Podkarpaciu 70 dodatkowych wierceń badawczych. Możliwość zwiększenia wydobycia daje przede wszystkim złoże Kramarzówka, którego zasobność jest szacowana na 12 mld m sześc. O tym, że jest ono na wyciągniecie ręki, w zasadzie wiadomo od ponad dekady. W 2004 r. wskazywał na to Mariusz Orion Jędrysek podczas forum Ekonomicznego w Krynicy. Będąc później Głównym Geologiem Kraju w latach 2005–2007 zlecał Państwowemu Instytutowi Geologicznemu wiercenia w tym właśnie miejscu, jednak instytucja ta z niewiadomych przyczyn nie zdołała wykonać wszystkich badań. Koalicja PO-PSL nie rozwijała tego pomysłu, ponieważ stawiała na gaz importowany z rządzonej przez Putina Rosji. Podobnie zresztą było z gazem łupkowym, na co zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli. „Ministerstwo Środowiska prowadziło politykę koncesyjną na poszukiwanie i...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: