Nowy status Jandy

Dodano: 09/10/2018 - Nr 41 z 10 października 2018

Felieton [Lubię dinozaury]

Oto moje świadectwo. Ciemno było i ponuro. Wiatr jęczał. Las stawał się coraz bardziej gęsty. Ptaki umilkły, w zaroślach słychać było niepokojące trzaski, a czasem krótki, urwany pisk, jakby coś małego i niewinnego zakończyło właśnie swój żywot. Było coraz zimniej. Nie pamiętałam, co tam robię. Wieczór zaczynał się tak miło. Ciepłe światło knajpy w centrum Warszawy. Brałam do ust kieliszek wina. A potem... błysk i ciemność. I byłam już tu. Sama, wśród ciemnych drzew, włóczących się nisko mgieł, zawodzącej wichury. Wciągnęłam mocno powietrze w nozdrza. Wilgoć, pleśń, butwiejące drzewo. Tak pachnie Polska B. Tak pachnie PiS i śmierć demokracji. Nie czułam strachu. Wiedziałam, że ten dzień nadejdzie. Że reżim mnie dopadnie. „Tfu” – aż splunęłam z wściekłości. I wtedy to się stało. Zawyła czarna bestia. Sekunda i leżałam przygnieciona ciężarem czarnego wilka. W ciemności widziałam tylko czerwone płomienie jego oczu. I wtedy błysnęło światło. Srebrny dysk unosił się nad
     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze