3 października 2018

Redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” przytrafiła się nie lada gratka – możliwość podpięcia się pod medialną popularność filmu „Kler”! Udało się nie do końca, bo kiedy Wojciech Czuchnowski bierze się do opisywania swoich wrogów, kończy się zawsze tak samo. W ubiegłym tygodniu opisał mieszkanie Tomka. Prawdą okazało się w zasadzie jedno – Sakiewicz ma mieszkanie! W tytule artykułu nazwano je zabytkową willą. W leadzie – połową willi. W tekście – mieszkaniem w willi stanowiącym jej 40 procent. Mieszkanie – i tu pojawia się wątek kleru – miało być kupione od Kościoła. Czyli afera pewna! Problem w tym, że Czuchnowski pomylił mieszkania. W willi faktycznie jest mieszkanie należące do Kościoła. Trafiło do niego dzięki transakcji na miarę międzynarodowej afery – Kościołowi zapisał je przed śmiercią jego właściciel, ksiądz. Tymczasem Tomek kupił inne mieszkanie – od właścicieli prywatnych, Polaków mieszkających dziś w Niemczech. Na jego zakup wziął kredyt. W banku PKO BP, a nie w Deutsche Bank, więc pewnie po znajomości. Na co jednak Czuchnowski nie przedstawił cienia dowodu. W tle owego tekstu i komentarzy pod nim majaczy przekonanie: nasi kradli kamienice w Warszawie; to niemożliwe, żeby wasi nie kradli. No więc nie kradli, tylko za radą Bronisława Komorowskiego brali kredyt. Wysokość kredytu składa się z dużej ilości zer, więc Czuchnowski uznał, że to będzie piorunujący efekt. Cóż, takich potentatów, co mają sumy z wieloma zerami, jest w naszym środowisku niemało. Zaznaczmy dla porządku, że jest to suma do SPŁACENIA. Dług jednym słowem.

Z tekstu Czuchnowskiego wynika, że liczył on, iż wzbudzi nim niezadowolenie dziennikarzy naszych mediów, będących w gorszej sytuacji finansowej. Nie wiem, w jakim świecie Czuchnowski żyje. Zapewne w takim, w którym teksty podpisane „Czuchnowski” mają wśród dziennikarzy GP większą wiarygodność niż te podpisane „Dukaczewski”, „Jaruzelski” czy „Kim Ir Sen”. To pseudonimem nie mogłeś tego tekstu podpisać,...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: