25 kwietnia 2012

No i mój oburzający, potępiony przez KRRiT, Warzechę i Karnowskich tekst „Salon Przedpokój, Ulica” robi dalej karierę. Tym razem Adam Hofman pytany o możliwość powrotu do PiS Adama Bielana odpowiedział w RMF: „Polska zbliża się do momentu, w którym była po aferze Rywina. Tzn. jest alienacja klasy politycznej, ulica mówi co innego, a salon elity co innego, jeśli Adam Bielan będzie w pokoju, a nie na ulicy, to się nie dogadamy. A jeśli jest teraz w przedpokoju, ale zejdzie na ulicę i porozmawia z nami językiem ulicy, to się dogadamy”. No i teraz biedny Bielan (gadający ostatnio nawet trochę z sensem) będzie słownik ulicznego slangu przeglądał. Proponujemy pierwszą lekcję. Kim jest teraz dawny kolega Bielana Michał Kamiński? Przydatne słownictwo: lamus, frajer, badziew, barachło, burak, cykor, parapet, farmazon, wafel, wydyganiec.

Jaruzelski w przemówieniu z 13 grudnia: „Nie mamy prawa dopuścić, aby zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć może cały kraj... Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki”. No i tak gadał, gadał, a po latach próbowali nam wmówić, że to dlatego, iż groziła radziecka interwencja. Nawijkę podobną, bo „żarty się skończyły”, ma teraz nasz sepleniący Donaldzik. Jakiś stanik wojenny chłopczyk planuje? A po latach też powie, że Ruskie miały wejść?

Sprawa Łozińskiego pokazuje, że podczas ostatnich wystąpień w sprawie Smoleńska ruskie polskojęzyczne media sięgnęły już chyba po najbardziej wstydliwie ukrywaną rezerwę utytułowanych oraz utytłanych autorytetów. Niekiedy są to klimaty palikotowe, bo przecież nie zawsze Grzegorza Piotrowskiego. Używany był m.in. prof. Zbigniew Mikołejko, filozof i religioznawca. Niegdyś autor frazy, iż „PO i SLD, które przymykają oczy na obecność krucyfiksu w Sejmie, pokazują cynizm”. Za to w sprawie Smoleńska cynizm im się wyłączył i łgają romantycznie oraz dla idei?

Kolejnym autorytetem uruchomionym przez tefauenowy...
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: