Tej hańby nie zapomnimy wam nigdy!

Jak co roku przedstawiciele klubów „GP”, mieszkańcy Warszawy i przyjezdni goście zebrali się 17 września pod rosyjską ambasadą w Warszawie.

Uczestnicy spotkania przypomnieli w ten sposób o napaści Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 r. Organizatorem demonstracji był warszawski klub „GP” i jego przewodniczący, Adam Borowski. Zgromadzeni trzymali transparenty z napisami m.in. „Armia Czerwona – okupanci i mordercy”, „Niemcy i Rosja to agresja i mordy na Polsce i Polakach”. W swoim emocjonalnym przemówieniu Adam Borowski powiedział: – Każdego roku przychodzę tutaj, by przypomnieć przedstawicielom władzy rosyjskiej, że ponoszą pełną odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej, że nie zmażą tej hańby ze swojej historii, że nie wyprą się jej, a my – Polacy – tego nie zapomnimy nigdy. Mamy teraz u steru władzy ludzi, którzy są czuli na coś, co nazywa się narodową pamięcią. (...) Nie zwalnia to nas wszystkich jednak od tego, by dzisiejszego dnia, 17 września, dać wyjątkowe świadectwo – mówił. Adam Borowski tłumaczył dalej, dlaczego protesty nie odbywają się np. 1 września pod ambasadą Niemiec. – Niemcy historycznie mają to przepracowane, mają świadomość, że ich ojcowie byli zbrodniarzami, że ich ojcowie na nas napadli, że ich ojcowie ponoszą odpowiedzialność, więc my im nie musimy tego przypominać. Inaczej jest z Rosją, która jest spadkobiercą ZSRS. Do dzisiaj narracja Rosji jest taka, że 17 września 1939 r. ZSRS niósł pomoc narodom zachodniej Ukrainy i Białorusi. Nie chcą wziąć na siebie odpowiedzialności, że oni także odpowiadają za wybuch II wojny światowej. Dla nich wojna zaczęła się 22 czerwca 1941 r., kiedy Hitler napadł na Związek Sowiecki, na swojego sojusznika – przypomniał szef warszawskiego klubu „GP”. Dodał, że bez przyznania się Rosji do wywołania II wojny światowej Polska nie może partnersko rozmawiać z Moskwą. Pamiętamy, jak długo trzeba było czekać na przyznanie się Rosji do zbrodni katyńskiej. – Katyń jest przecież...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: