Zbrodnia w Dobrym Mieście. Rosjanin udusił emerytkę

Dmitrij A. przemycał z Kaliningradu papierosy i sprzedawał mieszkającej po drugiej stronie granicy emerytce Dominice P. Niestety, tamtego dnia doszło między nimi do kłótni, która miała tragiczny finał. Pościg za zbrodniarzem trwał dwa miesiące. W końcu Rosjanin wpadł na przejściu granicznym. Niedawno usłyszał wyrok.

Dominika P. na co dzień mieszkała w Dobrym Mieście koło Olsztyna. 69-letnia kobieta żyła samotnie w niepozornym domku przy ulicy Jeziorańskiej, a do emerytury dorabiała, handlując papierosami bez polskich znaków akcyzy. Oczywiście, pochodzącymi z przemytu z Rosji. Jednak był to drobny, pokątny handelek, a nie interes przynoszący krocie. Nikt nie sądził, że z tego powodu może dojść do tak wielkiego dramatu.

Na początku maja zeszłego roku syn Dominiki P. nabrał obaw, że z matką mogło się stać coś złego, nie mógł się bowiem z nią. Dlatego wcześnie rano pojechał do jej domu. I odkrył zbrodnię – znalazł ciało Dominiki P. Już po wstępnych oględzinach dokonanych przez śledczych nie było wątpliwości, że staruszkę zamordowano. Jej zwłoki zostały przez sprawcę przykryte kocem, poza tym zniknął wideorejestrator, który nagrywał osoby wchodzące na teren posesji. Dlatego na początku założono, że zabójstwo miała charakter rabunkowy.

Sekcja zwłok ofiary jedynie potwierdziła przypuszczenia, że nie zmarła ona śmiercią naturalną ani w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Została uduszona. Kto to zrobił? Dlaczego zabił emerytkę? Odpowiedzi na te kluczowe pytania szukała podczas śledztwa Prokuratura Rejonowa Olsztyn Północ. Powołano też specjalny zespół dochodzeniowy, w którego skład weszli doświadczeni policjanci. To oni mieli wytypować i złapać zabójcę.

Szybko odkryto, że kobieta – mimo podeszłego wieku – miała kontakt z przemytnikami i kupowała od nich trefne papierosy (bez akcyzy), przywożone zza wschodniej granicy. Jasne stało się, że jej dostawcami są Rosjanie, którzy przekraczają przejście bez kontroli...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: