Morderca długo milczał. Anna nie odebrała sobie życia

Ich małżeństwo legło w gruzach – kłótnie wybuchały niemal codziennie, dochodziło do przemocy, rozwód był jedynie kwestią czasu. Jednak gdy znaleziono ciało Anny, prokuratura uznała, że kobieta targnęła się na własne życie i śledztwo umorzono. Dopiero po ponad dwóch latach odkryto, iż doszło do zbrodni. Mąż ofiary został skazany za zabójstwo.

Tragedia rozegrała się w domu przy ulicy Hauke-Bosaka w Starachowicach. Jedno z mieszkań zajmowali małżonkowie Kamil i Anna T. To w nim wieczorem 5 maja 2014 roku w łazience znaleziono ciało 30-letniej Anny. Miała na szyi zaciśniętą pętlę ze sznurka, a  jego koniec był przywiązany do kaloryfera. Nie żyła od wielu godzin. Makabrycznego odkrycia dokonał rzekomo – jak wtedy sądzono – jej mąż, który jednak nie wezwał służb i uciekł z mieszkania. Znacznie później zadzwonił do ojca, emerytowanego policjanta. „Anka się powiesiła” – miał powiedzieć. Teść ofiary wezwał mundurowych. Sam też pojawił się na miejscu tragedii (to do dziś jest źródłem wielu spekulacji).

Sekcja zwłok potwierdziła oczywisty fakt – denatka zmarła w wyniku uduszenia. Prokuratura przez kilka miesięcy wyjaśniała okoliczności dramatu, ale ostatecznie uznała, że było to samobójstwo bez wpływu „osób trzecich”. Dlatego wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa. Wbrew pozorom to nie był koniec smutnej historii, choć na przełom bliscy ofiary musieli czekać jeszcze ponad dwa lata. „Nigdy nie uwierzyliśmy, że Ania popełniła samobójstwo” – podkreślali.

W tej rodzinie od dawna działo się źle. Kamil z Anną byli małżeństwem od 10 lat, mieli małego syna, ale już nie potrafili ze sobą spokojnie rozmawiać. Sąsiedzi, znajomi i krewni potwierdzali, że awantury pomiędzy nimi były niemal na porządku dziennym. Powodem były m.in. problemy alkoholowe mężczyzny i sceny zazdrości. Poza tym dochodziło do aktów przemocy. Małżonkowie mieli założoną „niebieską kartę”, a Kamil miał nawet wyrok za znęcanie się nad żoną. Wiosną 2014 roku...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: