Wielkie zagłębie żon Platformy. Tajemnice kampanii senatora PO

Firma byłego senatora PO Tomasza M., którego nazwisko pojawia się na liście najbardziej znanego dealera narkotyków w Polsce, miała – jak się okazuje – szczególny wkład w zwycięską kampanię wyborczą Platformy w 2007 r. Co więcej, ze spółką M. związane były żony najbardziej znanych polityków dzisiejszej „totalnej opozycji”.


„GP” ujawniła dwa tygodnie temu, że Tomasz M. pojawia się w aktach sprawy Cezarego P., znanego szerzej jako „dealer celebrytów”, który od lat dostarczał narkotyki ludziom ze świata show biznesu, polityki i sportu.
Nasze ustalenia potwierdziliśmy w prokuraturze. „W akcie oskarżenia skierowanym przeciwko Cezaremu P., Tomasz M. został wskazany w treści zarzutów przeciwko Cezaremu P. jako osoba, której oskarżony Cezary P. sześciokrotnie w okresie od końca listopada 2015 r. do 15 kwietnia 2016 r. udzielił środka odurzającego w postaci kokainy o łącznej wadze 3 gramów” – przekazał nam Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Obecnie Tomasz M. to wiceprezydent organizacji Pracodawcy RP, szef rady nadzorczej firmy Work Service SA (lidera na rynku usług związanych z pracą) oraz laureat nagród biznesowych: Teraz Polska i Przedsiębiorca Roku Ernst & Young. W artykule sprzed dwóch tygodni przypomnieliśmy też, że gdy M. był politykiem, było o nim głośno z innego powodu. Otóż na liście nazwisk osób, które w 2007 r. wpłaciły darowizny na Fundusz Wyborczy Platformy Obywatelskiej, byli założyciele i pracownicy firmy Work Service, z którą od lat związany jest M. Dziś jego żona, która wówczas jako 23-latka sama wpłaciła na kampanię M. 13,5 tys. zł, przekonuje: – Tamta kampania była częściowo finansowana na zasadzie tzw. słupów.

Zrzuta na kampanię
Skąd Ewa M., wówczas Ewa Mandziou (była wtedy narzeczoną polityka), miała w wieku zaledwie 23 lat 13,5 tys. zł, które wpłaciła na Fundusz Wyborczy PO? Małżonka byłego senatora PO mówi „GP”: – Tomasz poprosił mnie, bym...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: