Mokra gazeta

Dodano: 31/07/2018 - Nr 31 z 1 sierpnia 2018

Felieton [Myśli nienowe]

Salerno to miasto na południe od Neapolu. Pełne otwartych, życzliwych ludzi – jak to zresztą zawsze u południowców w Italii. Ci z północy mówią o nich „terroni” („wieśniaki”), ale to czysta złośliwość bogatych regionów. Południowa życzliwość, uśmiech i otwartość mają jednak swoje granice. Moi dobrzy znajomi salernitańczycy – Mario, Pasquale, Peppe, Nino – zaczynają się skarżyć. Peppe prowadzi niewielki bar przy Lungomare Trieste. Podaje kawę i opowiada o tym, jak bardzo życie zwykłych mieszkańców zostało zrujnowane przez imigrantów. „Większość z nich to zwykłe bandziory – mówi Peppe, wymachując rękami. – Powypuszczani z więzień, pozbawieni kultury. Kradną, handlują narkotykami”. Pokazuje mi filmik nakręcony na bulwarze tuż przy jego knajpce. Widać na nim grupę czarnoskórych imigrantów. Podchodzi biały chłopak, siada obok. Następuje szybkie przekazanie paczuszki z narkotykami. W tym momencie zauważają, że ktoś ich filmuje, zaczynają krzyczeć. Filmik się urywa. „
     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze