Alternatywny Trzaskowski

Platon uczył mnie elfickiego języka. Był surowy i brodaty, ale z jego słów przebijała szorstka czułość. Pamiętam, gdy jedliśmy ostrygi (z Bretanii – N12) i wpadła Arendt z kawiorem z żółwia. To była kawiarnia w Wiedniu. Wiecie. Tam, gdzie Roth. Ten Roth. Pisał swoje opowiadanie o karle. Nie o Kaczyńskim. Hi, hi. No i Hanka (tak ją nazwaliśmy)...
O co chodzi?

To oczywiście kpina z Rafała Trzaskowskiego i jego wypocin na Facebooku, w których opowiada o tym, jak Bronisław Geremek uczył go cywilizacji europejskiej. Nie czytaliście Państwo? Mniej więcej styl tego, co napisałem na początku. Serio. Nie tyle egzaltacja, ile raczej potworna bucerka. Aż się chce zapytać, czy Geremek uczył go też mrożenia funduszy dla Polski w budżecie Unii Europejskiej i zadawania się z HGW oraz jej kolegami od dzikiej reprywatyzacji. Ale żarty na bok. W tym wpisie Trzaskowskiego kryje się cała Platforma Obywatelska. Pretensja, poczucie wyższości i buta pseudointelektualistów, za którą znajduje się zupełna pustka. Nazwałbym to, w kontekście ostatnich działań totalnej opozycji, inteligencją alternatywną. Odwołuję się oczywiście do ich ostatniej akcji z alternatywnymi obchodami 13 lipca. PO i Nowoczesna, bojkotując Zgromadzenie Narodowe i de facto kontestując święto polskiego parlamentaryzmu, pokazały chyba więcej, niż miały zamiar – prawdę o sobie. Alternatywny Sejm, alternatywna opozycja i w końcu alternatywna wizja państwa – jak to powiedział jeden z decydentów totalnej opozycji: „Ch…j, d…pa i kamieni kupa”. I muszę tu przyznać rację Platformie i Nowoczesnej – oni są naprawdę alternatywni. Bo na pewno nie normalni. I taki jest też Rafał Trzaskowski. Alternatywnie inteligentny poseł alternatywnej opozycji będący zarazem kandydatem na alternatywnego prezydenta Warszawy.
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: