Obrona Przebraża. W morzu rosnącej nienawiści…

Morze nienawiści… Pod słowami komendanta Henryka Cybulskiego kryje się największa chyba klęska II RP. Tyle wspaniałych działań podjęła, wychowała niezwykłe pokolenia młodych Polaków kochających Ojczyznę tak bardzo, że nie wahali się oddać za nią życie. Jednocześnie jednak wyhodowała nienawiść tak straszną, że gdy zniknęły mechanizmy kontroli państwowej, ukraińscy obywatele II RP zaczęli mordować swych polskich współobywateli. I to na 362 sposoby. W morzu nienawiści i śmierci były jednak wyspy ocalenia. Największą z nich było Przebraże.


W zderzeniu z realiami geopolitycznymi klęskę poniosła idea federacyjna Józefa Piłsudskiego, zakładająca szeroki zakres autonomii dla Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. Potem Tadeusz Hołówko wskrzesił piękną ideę prometejską, wedle której naród polski miał być dla mniejszości narodowych II RP raczej starszym bratem i łagodnym mentorem, niż nacją dominującą i wymagającą posłuchu. Kres życiu Hołówki przyniosły rewolwerowe kule wystrzelone przez ukraińskich nacjonalistów z OUN.

Kto siał wiatr?
Nie ma najmniejszej wątpliwości, że ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na Polakach w latach 1943–1944 nie zdarzyłoby się, gdyby 23 sierpnia 1939 r. III Rzesza i ZSRS nie zawarły porozumienia o likwidacji Państwa Polskiego, co faktycznie nastąpiło jesienią 1939 r. Niemcy nie tylko łamali wszelkie prawa, eksterminując Polaków i przeprowadzając zagładę Żydów, ale jeszcze zachęcali do tego Ukraińców oraz przedstawicieli innych narodów, tworząc pomocnicze formacje wojskowe i policyjne, używane m.in. w akcjach ludobójczych przeciwko Polakom i Żydom. To Niemcy odpowiedzialni są za krzewienie nienawiści, podsycanie animozji, zachęcanie do brania „odwetu”. Niemcy zasiali wiatr, Ukraińcy wzniecili burzę. Polakom przyszło umierać.
Do pierwszego ataku „bulbowców” (czyli bojowców z UPA dowodzonej przez Tarasa Borowcia „Bulba”) doszło 9 lutego 1943 r. w Parośli, w nadgranicznym...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: