MIZERYKORDIA CZYLI KRÓTKI ŻYCIORYS

Dodano: 09/03/2011 - Nr 10 z 9 marca 2011

Wkrótce oddział Mizerykordii powiększył się znacznie, stał się kompanią, a on dowódcą tej kompanii. Sprawny, wypróbowany w podziemnej wojnie oddział z dowódcą brawurowym, junackim i równocześnie rozważnym, przebiegłym, nietrwoniącym krwi i odwagi niepotrzebnie. Brał udział Mizerykordia w wielu wspólnych akcjach z partyzantami innych orientacji politycznych. W tych lesistych stronach, sprzyjających guerrilli, działało kilka konspiracyjnych grup, nękających zaciekle okupanta. Orientacje i poglądy w wojennym życiu Mizerykordii nie liczyły się wcale. Wiedział tylko jedno: należy walczyć z wrogiem – i to było jego wyłącznym celem. Radziecki partyzant, również słynny w tamtych stronach wojak, brodaty major, podarował Mizerykordii nagan z ozdobnie inkrustowanym napisem: „Druhowi serdecznemu za krwią umocnioną przyjaźń, za zwycięstwo, za szczęście”. Przypadli sobie do gustu, obaj przecież jednakowo odważni, obejmowali się i całowali podczas leśnych spotkań, zwyczajem słowiańskim niejeden
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze