Szlakiem Legionów z „Gazetą Polską”

Dodatek [„GP” w międzywojniu]

„Jakże inna to była wiosna roku 1915, kiedy w dniu 11 maja wyległy na okopy wzdłuż Nidy szaroniebieskie sylwetki żołnierskie, by w przepięknym słońcu, upajającym zapachu szerokich łąk nad Nidą rozłożonych, wyruszyć długą kolumną rozśpiewanego, pełnego radości i wesela legionowego wojska” – opisywał na łamach „Gazety Polskiej” wymarsz naszych ku Sandomierzowi Wacław Lipiński, legionista i uznany historyk. Spisując swoje legionowe wspomnienia, Wacław Lipiński dobrze pamiętał, że Brygadier Piłsudski miał wówczas 48 lat, a oni wszyscy zwykle po 19. Przekroczywszy Nidę, dziarsko maszerowali na wschód za cofającymi się Rosjanami – w spiekocie, z karabinami na ramionach, z ciężkimi tornistrami i amunicją w nabojnicach. W tumanach kurzu przeszli już przez Szladków Duży i Bogorię, zdążając na Konary, a gdy mijał ich sztab brygady na czele z Komendantem, „od końca kolumny, przez kompanie i bataliony rósł, przelewał się jak grzmot […] wielki, radosny krzyk”, na który Piłsudski
     
3%
pozostało do przeczytania: 97%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze