Miastowy traper

Stary Wspaniały Świat ma się dobrze. Pół roku temu przedstawiłem Państwu książkę „Woodcraft” George’a W. Searsa (znanego też jako Nessmuk). Odbiór tego dzieła wśród miłośników spędzania wolnego czasu na łonie natury był tak pozytywny, że Rufus – autor pierwszego polskiego przekładu i jednocześnie wydawca – nie miał innego wyjścia, jak przygotować kolejną perełkę.

Wybór padł na zbiór opowiadań XIX-wiecznego amerykańskiego prawnika, dziennikarza i pisarza Charlesa Dudleya Warnera „W dziczy”. I tym razem – jak w wypadku „Woodcraftu” – dostajemy książkę dopracowaną formalnie. Czcionka stylizowana na dziewiętnastowieczną i takaż typografia czy przypisy i przeliczniki anglosaskich miar noszą znamiona przemyślanej polityki wydawnictwa. Tak, wydawnictwa, bowiem stworzony przy pierwszej pozycji imprint (rodzaj marki wydawniczej) „Stary Wspaniały Świat” wyznaczył kierunek, styl i charakter dalszej działalności Rufusa.
„Autor bezczelnie chwyta za serce, wali w wątrobę, miesza we łbie i wbija bolesną szpilkę piekielnie ostrym humorem” – pisze w przedmowie Rafał „Rufus” Wierzbicki. Fakt, ale dodać trzeba, że praca, jaką wykonał tłumacz, w żadnym stopniu zalet oryginału nie narusza, a nawet je pomnaża.

O ile „Woodcraft” można uznać za beletryzowany podręcznik obozowania, o tyle książka Warnera „W dziczy – miastowego trapera przypadki” jest po prostu doskonałą literaturą. I ciekawostką dla tropicieli mitów pop-kultury. Jedno z opowiadań – „Polowanie” – to historia małego jelonka i jego dzielnej mamy, która z poświęceniem odciąga myśliwych od syna, płacąc za to cenę najwyższą. Przypomina to Państwu coś? Disneyowska historia „Bambi” powstała w 1942 r. na podstawie książki Feliksa Saltena z 1923 r. Natomiast tom opowiadań Warnera opublikowano w roku…1878.



Paraksiążki
Wizyty w księgarni mogą przynieść dużo radości, niestety często okupionej niezapomnianymi przykrościami. Tak się składa, że księgarnie –...
[pozostało do przeczytania 37% tekstu]
Dostęp do artykułów: