Saper, który nie może się pomylić

Opinie [Przeciw kaście i propagandzie III RP]

Czyli o metodach rozbrojenia postkolonialnej bomby. Polski ustrój sądowniczy oraz rynek medialny to dwa zapalniki, z których każdy może doprowadzić do niekontrolowanej detonacji. Rząd Mateusza Morawieckiego ma dziś misję sapera, który stąpa po polu minowym. Każdy nieostrożny krok może spowodować eksplozję. Sytuacja jest tym bardziej napięta, że wciąż tyka mechanizm zapłonowy największej bomby. Bez jej rozbrojenia niewiele uda się zrobić. Wyobraźcie sobie bowiem ładunek wybuchowy, do którego, klasycznie, wiodą dwa druciki – niebieski: reforma sadownictwa i czerwony: reforma rynku medialnego. Przecięcie właściwego rozbroi bombę, niewłaściwy wybór doprowadzi do nieoczekiwanej, acz obfitej w skutki eksplozji.Bez sądów nic się nie uda Prawdziwa reforma państwa, jego uporządkowanie, mogą ruszyć dopiero w momencie, gdy wymiar sprawiedliwości rozpocznie realne sądzenie winnych przestępstw i zdrad wobec interesów państwa. Radykalna próba uzdrowienia polskiego
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze