Rozpacz Sorosa

Felieton [Wrzutka]

Mało rzeczy cieszy mnie w równym stopniu jak rozpacz George’a Sorosa, który zdał sobie sprawę, że przegrał. Jak sam powiedział, wszystko, co mogło pójść źle, poszło jeszcze gorzej. Nie będzie Europy zjednoczonej na modłę postsowiecką. Wnuki „dzieci kwiatów” mają dość eksperymentów na żywym organizmie. Nie znikną narody, a religia odrodzi się prędzej czy później. To wszystko już było. Nie da się bowiem zmienić ludzkiej natury – wola zachowania gatunku, potrzeba wspólnot, tęsknota za absolutem, instynkt bogacenia się, duch rywalizacji są silniejsze od projektów teoretyków. Zabawne jest, że każda utopia, w chwili, gdy zbliża się do momentu realizacji, albo rozsypuje się jak domek z kart, albo potrzebuje armii. Marksiści postawili na klasę robotniczą, choć w zacofanej Rosji jej rolę musiały pełnić masy ciemnego chłopstwa. Rewolucjoniści naszych czasów nie dysponowali taką siłą. Początkowo czerpiąc doświadczenia z 1968 r., stawiano na młodzież, z natury buntowniczą. Sęk w
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze