Wół, cielę, osioł i hiena

Sikorski i pomniejsi ujadacze z PO ze srogą miną, wypinając bojowo wątłe piersi, tupiąc butami (z których skądinąd słoma wychodzi), gromko i solennie deklarują Urbi et orbi, że Łukaszenko to świnia, brzydki dyktator i że jeszcze z ust mu jedzie. Zapominają wołki zbożowe, jak tenże Sikorski ściskał łapę Łukaszenki ledwie parę miesięcy temu i ze słowiańskim oddaniem pił mądrości z modrych (?) oczu pana Alaksandra. Czasem dziwnie zapominalskie jest też milczenie. W czasach katastrofy służby...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: