Prawda – tego PO boi się najbardziej. Jak zmieniała się wersja Gawłowskich

KRAJ [PO, prostytutki, manipulacje]

Ujawnienie informacji o prostytutkach w apartamencie posła Stanisława Gawłowskiego pokazało, jak panicznie ludzie Platformy boją się prawdy. Najpierw żona Gawłowskiego wszystkiemu zaprzeczała. Gdy kłamstwo nie wytrzymało konfrontacji z rzeczywistością, pojawił się nieco zmiękczony przekaz. Że burdel to „domówka”, a prostytutki uprawiają „sponsoring”. Reakcja żony Stanisława Gawłowskiego po ujawnieniu informacji przez Radio Szczecin o prostytutkach była taka sama jak w grudniu ubiegłego roku, gdy postawiono zarzuty korupcyjne jej mężowi. Zawieszony sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej od początku wszystkiemu zaprzeczał: – Zostałem wybrany przez PiS na ofiarę, aby przykryć ich przekręty i strach. Przyjdzie pewnie mi przeżyć założenie kajdanek na ręce, ale nas wszystkich nie zamkniecie – mówił poseł PO. Gawłowski przekonywał, że sprawa ma charakter polityczny i zapewniał w TVN24, że „tak przygotowane dokumenty spowodują wielką katastrofę prokuratury przed sądem”.
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze