Rosja po wyborach: reset resetu

W jednym z wywiadów znany rosyjski dysydent Władymir Bukowski powiedział, że cynizm władz może obrócić się przeciwko nim, co może spowodować kilkusettysięczne demonstracje na ulicach najważniejszych rosyjskich miast. Dodał, że wszystko to może się skończyć emigracją dziesiątków tysięcy przeciwników putinowskiego reżimu.

Ruch społeczny, którego ja nie utożsamiam z opozycją polityczną, można określić jako ruch „oburzonych obywateli”. On nie zatoczył jakichś szerokich kręgów, nie ma masowego charakteru, jednak dziesiątki tysięcy obywateli wychodzi na demonstracje. Gdybyśmy jednak taką rozmowę prowadzili np. pięć lat temu, to wtedy kilkudziesięciotysięczne protesty
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: