Rosja – Zachód - Szpiegują jak za zimnej wojny

Dodano: 27/03/2012 - Nr 13 z 28 marca 2012

Seks i mamona „Jeśli masz okazję rozmawiać z dobrze mówiącym po angielsku Rosjaninem, ubranym w garnitur za 3 tys. dolarów, w pantoflach od Gucciego, twierdzącym, że jest przedstawicielem rosyjskiej spółki handlowej, to są cztery możliwości. Może być tym, za kogo się podaje. Może być oficerem rosyjskiego wywiadu pracującym pod przykryciem handlowca. Może należeć do rosyjskiej zorganizowanej grupy przestępczej. Ale najciekawszą możliwością jest to, iż może być wszystkimi trzema jednocześnie”. Ta opinia byłego dyrektora CIA Jamesa Woolseya dla jednej z brytyjskich gazet mówi tylko o jednym ze sposobów działalności szpiegowskiej. Przy czym opisany przez Woolseya szpieg na ogól nie prowadzi działalności stricte szpiegowskiej. Jego zadaniem jest raczej werbunek i/lub prowadzenie faktycznego szpiega – informatora ulokowanego blisko źródeł interesującej Centralę wiedzy. Oficerem prowadzącym może być też „dyplomata” z placówki Rosji w danym kraju. Tak było w sprawie
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze