Bez wyjścia

Dodano: 15/05/2018 - Nr 20 z 16 maja 2018

Felieton [Wrzutka]

Przez dwa lata dworowałem sobie z twórców totalnej opozycji. Z natężenia taniej demagogii, braku jakiejkolwiek finezji w atakach i umiaru w różnicowaniu chwytów politycznych w stosunku do różnych przeciwników. Obecnie dochodzę do wniosku, że niekoniecznie jest to wynik indolencji. Po prostu nie mieli lepszego wyjścia. Zbyt dobrze wiedzieli, co ich czeka. Sami najlepiej znali swoje przekręty, powiązania, przepływy pieniędzy i stan zagranicznych kont. Mogli co najwyżej liczyć, że prokuratura i komisje śledcze tak prędko się do tego nie dogrzebią. A nawet jeśli się dogrzebią, są jeszcze niezależne sądy, które uniewinnią tych, co trzeba, a gdyby i one nie spełniły kryteriów wyjątkowej kasty, wystarczy krzyknąć: „Prześladują!”, a Bruksela obroni. Toteż szli w zaparte, licząc, że prędzej czy później nawet najczarniejszy sen się skończy. Zła (dla nich) Zmiana przeminie. I na odmianę to oni będą wsadzać. Za co? „Jeśli będzie człowiek, to paragraf się znajdzie”. A że nic nie
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze