Przede wszystkim nie szkodzić

Nie bez powodu Robin Cook uchodzi za jednego z najlepszych autorów thrillerów medycznych. Razem z nim przeżyliśmy niejedną epidemię lub szpitalną aferę. Umiejętnie stopniowana groza szpitalnych korytarzy, sal operacyjnych może przerazić każdego kandydata na pacjenta. Pocieszające jest, że każda seria zbrodni kiedyś się kończy, prawda wychodzi na jaw, a dobro (jak to w Ameryce) triumfuje. Cook jako autor doświadczony wie, jak łatwo popaść w schemat, toteż każda jego powieść ma innych bohaterów, a zagrożenie przychodzi z różnej strony. Czasem są to niedozwolone eksperymenty naukowców próbujących bawić się w Boga, czasem zmowa firm farmaceutycznych. „Szarlatani” na tle wcześniejszych powieści Cooka są powieścią najbardziej zaskakującą. Związek utalentowanej anestezjolożki z przełożonym grupy rezydentów w bostońskim szpitalu zapowiada ciekawe i niebezpieczne śledztwo. Trzy niewytłumaczalne zgony, w które szpitalny autorytet próbuje wrobić atrakcyjną panią anestezjolog, stopniują napięcie. Mnożą się zbrodnie pozornie niezwiązane ze środowiskiem szpitalnym. Lekarka Ava London znika, a doktor Noah Rothauser orientuje się, że jest inwigilowany i ktoś zagraża jego życiu. Książkę można zalecić także wszystkim cierpiącym na nasze narodowe kompleksy. Okazuje się, że nie tylko u nas potrafili latami świetnie funkcjonować samozwańczy konsultanci lub osobnicy udający lekarzy, mimo braku jakiegokolwiek doświadczenia. Być może dreszczyk przy czytaniu thrillerów medycznych jest tak duży, że każdy przyszły czy obecny pacjent wie, że podstawą jego relacji ze służbą zdrowia musi być zaufanie.


Robin Cook „Szarlatani” Rebis Poznań 2017
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: