Wielka walka Alfiego

Felieton [Walka o dusze]

23-miesięczny Alfie Evans, którego niektórzy określają „warzywem”, uczynił więcej dobra niż ogromna większość z nas przez całe nasze życie. Rozmodlił setki tysięcy osób, uświadomił, w jakim kierunku zmierza nasza cywilizacja, a do tego był wojownikiem, który wbrew sędziom i lekarzom chciał żyć. Jego walka miała jednak także inne ważne skutki. Choć oczywiście lekarze zazwyczaj w kwestiach medycznych wiedzą lepiej niż rodzice, co dziecku jest, są w stanie diagnozować i przewidywać pewne rzeczy, to rodzice jednak mają tę szczególną, także duchową więź z dzieckiem, która pozwala dostrzegać rzeczy, których lekarze nie widzą i widzieć nie mogą. Dlatego ostatecznie to rodzice, a nie lekarze powinni móc decydować, gdzie leczone jest ich dziecko i jaka kuracja (jeśli nie jest ona ewidentnie szkodliwa) powinna być wobec niego stosowana. W Wielkiej Brytanii tą podstawową wolność rodziców złamano. Debata ta uświadamia także, jak mało wiemy o mózgu. Od pewnego byłego już polityka
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze