Handel ma się dobrze

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Przed wprowadzeniem ograniczeń handlu w niedzielę nie brakowało głosów o katastrofalnych skutkach takiego ruchu dla gospodarki. Konsumpcja miała spaść na łeb, na szyję, hipermarkety ciąć zatrudnienie, bo ruch w interesie słabszy, bo dni pracy mniej niż dotychczas. To zaś oznaczałoby lądowanie na bruku dla tysięcy pracowników handlu. Znamy to bardzo dobrze – podobne przestrogi słyszeliśmy przed wprowadzeniem programu Rodzina 500+. Ten z kolei miał doprowadzić w krótkim czasie finanse publiczne na skraj bankructwa i nie przynieść żadnych skutków dla liczby urodzeń. Tymczasem dzieci rodzi się coraz więcej (chociaż wciąż zdecydowanie za mało), a finanse publiczne mają się zupełnie nieźle. Wystarczyło bowiem, aby państwo zaczęło ściągać podatki, które mu się słusznie należą. A dokładniej jeden, najważniejszy z fiskalnego punktu widzenia podatek – VAT. Wracając zaś do handlu w niedzielę, pamiętamy świetnie, że lamentom i krytycznym opiniom nie było końca. Z opiniami jest
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze