Handel ma się dobrze

Przed wprowadzeniem ograniczeń handlu w niedzielę nie brakowało głosów o katastrofalnych skutkach takiego ruchu dla gospodarki. Konsumpcja miała spaść na łeb, na szyję, hipermarkety ciąć zatrudnienie, bo ruch w interesie słabszy, bo dni pracy mniej niż dotychczas. To zaś oznaczałoby lądowanie na bruku dla tysięcy pracowników handlu. Znamy to bardzo dobrze – podobne przestrogi słyszeliśmy przed wprowadzeniem programu Rodzina 500+. Ten z kolei miał doprowadzić w krótkim czasie finanse publiczne na skraj bankructwa i nie przynieść żadnych skutków dla liczby urodzeń.

Tymczasem dzieci rodzi się coraz więcej (chociaż wciąż zdecydowanie za mało), a finanse publiczne
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: