Brać w Chorwacji, siedzieć w Polsce. Czy poseł Gawłowski dostał łapówkę – apartament na wyspie?

Chorwacka wyspa Brać to jedno z najpiękniejszych miejsc na Adriatyku. To właśnie tu poseł Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej, miał dostać łapówkę w formie apartamentu od zachodniopomorskiego biznesmena Bogdana K. Apartament miał być nagrodą za przychylność w załatwianiu wielomilionowych kontraktów. I taka przychylność była. Bogdan K. wygrywał kontrakty w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Łapówka w formie apartamentu w Chorwacji to zupełnie nowy wątek w śledztwie dotyczącym przestępczej działalności posła Gawłowskiego, sekretarza generalnego PO i jednocześnie przewodniczącego zachodniopomorskich struktur tej partii. Jak wiemy, dotychczas Prokuratura Krajowa informowała o pięciu zarzutach, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Chodziło o przyjęcie przez Gawłowskiego łapówek w formie zegarków, gotówki 170 tys. zł, nakłaniania do wręczenia łapówki, ostrzeżenie podejrzanego przed śledztwem ABW w sprawie afery melioracyjnej, a także plagiatu pracy magisterskiej.

Zarzuty w sprawie tych przestępstw Stanisław Gawłowski już usłyszał w ubiegłym tygodniu po wyrażeniu przez Sejm zgody na zatrzymanie go i areszt. Ale nim to nastąpiło, zaraz po złożeniu wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu Gawłowskiemu w grudniu ubiegłego roku, funkcjonariusze CBA wkroczyli do nieruchomości sekretarza generalnego PO w Polsce, a także do jego biur poselskich. Najpierw weszli do apartamentu posła w Warszawie, gdzie przeprowadzili rewizję w jego obecności. Sekretarz generalny PO był ponoć wówczas w takim szoku, że przez pierwsze pół godziny nie założył nawet spodni, chodząc przy funkcjonariuszach CBA jedynie w majtkach. Przytomność umysłu odzyskał, gdy funkcjonariusze CBA poprosili go, aby ktoś z rodziny otworzył drzwi jego domu w Koszalinie. Wtedy parlamentarzysta robił wszystko, aby to uniemożliwić. Dopiero gdy CBA chciało wyważyć drzwi, Gawłowski powiedział, że przyjedzie do Koszalina i sam...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: