Platformizm to nienormalność

Bogdan Pietruszka, jeden z autorów pomnika Poległych Stoczniowców, zatelefonował do posła Janusza Śniadka „z niedowierzaniem co do prawdziwości tej informacji. Wzburzony i zgorszony mówił, co myśli o tym niedobrym jego zdaniem pomyśle”. Poza imieniem arcyzbrodniarza przywrócony ma być też metalowy wizerunek komunistycznego Orderu Sztandaru Pracy.

Platformerskie władze Gdańska chcą powrotu Lenina na to miejsce, gdzie w imię leninizmu zabijano buntujących się stoczniowców. Platformerscy czynownicy włażą w sowieckie buciory, żeby dowieść prawdziwości hasła swojego przywódcy, że „polskość to nienormalność”. Europejskie Centrum Solidarności z bramą z Leninem ma być odpowiednikiem bramy z napisem „Arbeit macht frei” w Muzeum Auschwitz-Birkenau? Trzeba ten obłęd zatrzymać.

Pamięć o Solidarności w Gdańsku nie może być kultywowana w taki sam sposób jak pamięć o ludobójstwie w Oświęcimiu! Bo jeśli ma być tak samo, to gdzie jest czołg, który rozbił Bramę nr 2 w grudniu 1981 r.? Niech prezydent Paweł Adamowicz wsiądzie do niego i tryumfalnie powiewając sztandarem z iście leninowskim hasłem Tuska, też go w tej bramie umieści.

Platformersi powołują się na obowiązek edukowania młodzieży. W Gdańsku robią to w ten sam sposób, jaki zaprezentowali podczas „wesołych happeningów” na Krakowskim Przedmieściu znieważając krzyż, wiernych i pamięć ofiar katastrofy w Smoleńsku. Już teraz pod zakładką „Adolf Hitler – Gdańsk – oficjalna strona miasta” (http://www.gdansk.pl/nasze-miasto,538,1334.html) młodzież dowiaduje się: „20 kwietnia 1939 r. całe Niemcy uroczyście obchodziły 50-lecie urodzin swego przywódcy. Z tej okazji Senat Wolnego Miasta Gdańska zaliczył go w poczet honorowych obywateli miasta. 20 kwietnia 1939 r. w kancelarii Rzeszy w Berlinie, gauleiter Albert Forster wręczył pamiątkowy dyplom jubilatowi”. I gdyby ktoś w te wiadomości nie wierzył, to na stronie internetowej zaprezentowany został dyplom w całej swojej krasie.

Dla...
[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: