Jego wielki dzień!

Oczywiście, zadaliśmy sobie pytanie: co, jeśli ludzie nie będą zainteresowani tym filmem i jeśli się on nie sprzeda? Gazeta poniesie ogromne koszty produkcji płyt, zwiększone koszty kolportażu itd. W tym samym momencie, gdy padły z naszych ust te pytania, spojrzeliśmy na siebie i chyba nawzajem dodaliśmy sobie wiary. Tomasz Sakiewicz zakończył nasze krótkie rozważanie, rzucając z uśmiechem: „Będzie dobrze”. Jako naczelny podjął ryzykowną decyzję, ale widziałem, że był na nią gotów i za to właśnie będę mu zawsze wdzięczny. Ekspresowe tempo realizacji tego projektu zaczęło się od momentu pierwszego spotkania, podczas którego naczelny zdecydował, że film zostanie dodany do gazety „natychmiast”. Oznaczało to, że nie wyznaczamy sobie jakichś odległych terminów. Film miał się ukazać jak najszybciej, a więc ograniczał nas jedynie czas przygotowania płyt. Mieliśmy nieco ponad 14 dni, by przygotować wszystko to, co zwykle trwa 2–3 miesiące: promocję, zapoznanie czytelników z dokumentem…
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze