Smoleńsk: podwójne standardy ministra Klicha

Żandarmeria kryje Klicha? Jak poinformowała nas w odpowiedzi na nasze pytania NIK, „żołnierz ŻW z ochrony szefa Sztabu Generalnego został w Polsce, bo w samolocie brakowało dla niego miejsca”. Taką informację żołnierz ów, według NIK, miał otrzymać od swoich przełożonych. Skoro Żandarmeria Wojskowa nie wystawiła w ogóle polecenia wyjazdu do Smoleńska żołnierza z ochrony szefa Sztabu Generalnego i nie sporządzono na ten dzień planu ochrony i współpracy z BOR, na jakiej podstawie żołnierz miałby zjawić się na lotnisku? Zapytaliśmy Jacka Sasina, posła PiS, w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego zastępcy Szefa Kancelarii Prezydenta, czy rzeczywiście mogło zabraknąć miejsca dla żołnierza Żandarmerii z ochrony gen. Gągora. – To niemożliwe. Dla Kancelarii Prezydenta sprawy ochrony były poza wszelką dyskusją. Gdybyśmy mieli informację, że gen. Gągorowi ma towarzyszyć ochrona Żandarmerii Wojskowej, z całą pewnością by z generałem poleciała, tak jak ochrona BOR, która przysługiwała ostatniemu
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze