Bratankowie

Felieton [Wrzutka]

Przyjaźnie między narodami są rzadkością, zwłaszcza jeśli nie dotyczą koalicji w obliczu potężnego wroga. Na tym tle związki Polaków i Węgrów są ewenementem. Przez setki lat oba kraje graniczyły ze sobą, bez pokus zmiany granic lub choćby podporządkowania przez Polskę bliskiej językowo Słowacji, wchodzącej w skład Korony Węgierskiej. Wyjąwszy nieszczęsną interwencję Rakoczego w czasach „potopu”, nie prowadziliśmy ze sobą wojen, w czasach piastowskich Węgry stanowiły stałego koalicjanta przeciw Czechom. Mieliśmy wspólnych władców, takich jak Ludwik Węgierski, Jadwiga, Władysław Warneńczyk, Władysław Jagiellończyk, jego syn Ludwik, Stefan Batory. Sprzyjały nam wspólna religia, kultura w dużym stopniu oparta na etosie rycerskim, a następnie szlacheckim, umiłowanie wolności, wreszcie świadomość przedmurza chrześcijaństwa. W czasach nowożytnych nasze braterstwo umocnił udział Polaków w węgierskiej wiośnie ludów i dobre relacje w ramach Austro-Węgier. W 1920 roku w trakcie
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze