Międzymorze

Być może powinno się budować Europę Ojczyzn na nowo, strukturami poziomymi ludzi przywiązanych do wartości, dla których Europa to grecka filozofia, rzymskie prawo i chrześcijański ład moralny – katedry i wspólnoty lokalne, tradycja i samorząd. Tak jak marzył polski Papież, którego oklaskiwano, ale nie do końca słuchano. Pryzmy bzdur produkowanych przez eurokrację – od walki z globalnym ociepleniem zaczynając, na tzw. prawach podstawowych kończąc, wydają się nie do ruszenia. Jeden kraj (nawet jeśli będzie miał u steru Orbána, Kaczyńskiego czy Klausa) sobie z tym nie poradzi, ale bardzo ciekaw byłbym wyników europejskiego referendum w sprawie kary śmierci albo rozbuchanych praw dziecka, albo socjalu dla emigrantów... Tęczowa bańka mydlana jest do przekłucia, i to natychmiastowo. A jak zacząć? Ciągle przydatna jest dawna idea Międzymorza – pokrywająca się z podziałem na starą i nową Unię. Jeśli twory rządowe typu „trójkąt wyszehradzki” są martwe, może powinny zająć się tym same
     
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze