Ofiary – cała rodzina. Nie oszczędził nawet dziecka

Rosjanin zamordował Adama K., jego żonę i malutką córeczkę. Zaledwie 16-miesięczną dziewczynkę zastrzelił, bo – jak przyznał policjantom – „dziecko wyło”. Dlaczego Samir S. popełnił tak potworną zbrodnię? Do dziś nie znaleziono jednoznacznej odpowiedzi. Jedno jest pewne. Resztę życia zwyrodnialec spędzi w więziennej celi.

Od przerażających wydarzeń minęło niemal dokładnie pięć lat, a nadal nie sposób o nich mówić lub pisać bez emocji. Udzieliły się one również sędziom, którzy orzekali w tej sprawie i nie mieli wątpliwości, że mężczyzna zasiadający na ławie oskarżonych jest winien. W uzasadnieniach wyroków padały mocne słowa. „Chyba nawet nie można tu mówić o zezwierzęceniu, bo w przyrodzie wśród zwierząt takie zachowania nie należą do sytuacji częstych” – mówił jeden z sędziów.

14 marca 2013 roku znajomy 33-letniego Adama K. postanowił odwiedzić kolegę, który mieszkał przy ul. Długiej w centrum Gdańska. Wprawdzie nikt nie zareagował na pukanie, ale nacisnął klamkę. Drzwi nie były zamknięte, wszedł do środka. I to on znalazł ciała – nie tylko mężczyzny, ale również o trzy lata młodszej żony i mającej niespełna półtora roku dziewczynki. Oczywiście natychmiast powiadomił policję, a ekipa śledcza zabezpieczyła miejsce zbrodni, bo już wstępne oględziny nie pozostawiały wątpliwości – doszło do potrójnego zabójstwa. Wszystkie ofiary zastrzelono. Późniejsze sekcje jedynie to potwierdziły: mężczyzna został trafiony dwoma kulami, podobnie zginęła jego żona, do dziecka oddano jeden strzał. Także w głowę. Zabójca stał w bardzo bliskiej odległości. Kto mógłby być zdolny do takiego bestialstwa?!

Adam K. i jego bliscy tworzyli normalną, spokojną, kochającą się rodzinę. Bez poważniejszych problemów czy podejrzanych znajomości. Śledczy zwrócili jednak uwagę, że mężczyzna kolekcjonował militaria, także nimi handlował, a po zabójstwie zniknęło z mieszkania wiele cennych przedmiotów – nie tylko „współczesny” sprzęt elektroniczny,...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: