Ofiary – cała rodzina. Nie oszczędził nawet dziecka

Kryminalni [Bestialstwo w Gdańsku]

Rosjanin zamordował Adama K., jego żonę i malutką córeczkę. Zaledwie 16-miesięczną dziewczynkę zastrzelił, bo – jak przyznał policjantom – „dziecko wyło”. Dlaczego Samir S. popełnił tak potworną zbrodnię? Do dziś nie znaleziono jednoznacznej odpowiedzi. Jedno jest pewne. Resztę życia zwyrodnialec spędzi w więziennej celi. Od przerażających wydarzeń minęło niemal dokładnie pięć lat, a nadal nie sposób o nich mówić lub pisać bez emocji. Udzieliły się one również sędziom, którzy orzekali w tej sprawie i nie mieli wątpliwości, że mężczyzna zasiadający na ławie oskarżonych jest winien. W uzasadnieniach wyroków padały mocne słowa. „Chyba nawet nie można tu mówić o zezwierzęceniu, bo w przyrodzie wśród zwierząt takie zachowania nie należą do sytuacji częstych” – mówił jeden z sędziów. 14 marca 2013 roku znajomy 33-letniego Adama K. postanowił odwiedzić kolegę, który mieszkał przy ul. Długiej w centrum Gdańska. Wprawdzie nikt nie zareagował na pukanie, ale nacisnął klamkę.
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze