Polska wraca na bursztynowy szlak. Nie tylko Amber Gold

Mimo że Polska od tysięcy lat leży na bursztynowym szlaku, to nadal nie wykorzystuje potencjału „morskiej żywicy”. Pokłady bursztynu w naszym kraju wciąż są nierozpoznane, wydobycie surowca odbywa się głównie nielegalnie, a dodatkowo przez lata zalewał nas jantar przemycany z Ukrainy i obwodu kaliningradzkiego.

Lipiec 2016 roku był zdecydowanie gorący. Również dla pracowników mediów, w pocie czoła poszukujących tematów, które wypełniłyby wakacyjny sezon ogórkowy. Nagle buchnęło! Na Mierzei Wiślanej są ogromne pokłady bursztynu. Może być tak, że nie dość, iż na przekopie kanału żeglugowego nie stracimy, to jeszcze zarobimy ponad 880 mln zł. Wyobraźnia rozpaliła emocje, ale smutna prawda jest taka, że nikt nie wie, co tam znajdziemy. Odkrycie wielu ton jantaru jest mniej więcej tak prawdopodobne jak to, że przypadkiem natrafimy na zakopane skrzynie ze słynną bursztynową komnatą…

Sukces branży czy sukces Polski?
Trudno w to uwierzyć, ale nikt tego nie wie. Możemy się opierać właściwie jedynie na hipotezach, bo mimo że tradycja poławiania i wydobywania bursztynu nad Bałtykiem jest zdecydowanie dłuższa niż polska państwowość, to jednak złoża nadal nie są dokładnie rozpoznane. A rynek bursztynu ciągle pozostaje nieuregulowany i cechuje go aura tajemniczości, żeby nie powiedzieć szarej strefy. Oficjalnie według statystyk i propagandy branży bursztyniarskiej wszystko jest w porządku. Polskie wyroby z bursztynu podbijają świat, a rodzime przedsiębiorstwa mają około 70 proc. udziału w rynku. Według Ministerstwa Gospodarki wartość biżuterii bursztynowej eksportowanej do krajów zachodnioeuropejskich, azjatyckich i Ameryki Północnej przekracza rocznie 300 milionów euro. Ogromne jest również zatrudnienie. – Nasza branża daje pracę około 25 tys. osób w województwie pomorskim, z czego większości w Gdańsku. Do tego trzeba doliczyć jakieś 12 tysięcy pracowników w naszej branży w innych miastach: głównie w Warszawie,...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: