Naukowiec, który nie znał granic

Nauka [Wielkie umysły]

Dla jednych był wizjonerem, marzycielem i geniuszem w dziedzinie nauki, inny kojarzyli go jako uczonego, który większość życia spędził na wózku inwalidzkim, a ze światem komunikował się za pomocą syntezatora mowy. Stephen Hawking niewątpliwie jest i będzie jednym z najbardziej rozpoznawalnych fizyków w historii. Zmarł 14 marca w wieku 76 lat. Jak najprościej moglibyśmy opisać Stephena Hawkinga? Jako astrofizyka, kosmologa i wielkiego popularyzatora nauki. Jednak to zdecydowanie za skromna charakterystyka. Hawking był wirtuozem nauki. Jeszcze na przełomie lat 60. i 70. zeszłego wieku wraz z Rogerem Penrose’em wykazał, że z teorii Einsteina wynika, iż wszechświat musiał mieć swój początek. Pisząc prościej, równania Einsteina nieuchronnie prowadzą do punktu, w którym materia miała nieskończoną gęstość, a czasoprzestrzeń – nieskończoną krzywiznę. Niedługo później wykazał, że czarne dziury nie są wieczne – parują i z czasem, choć bardzo powoli, znikają. Parowanie czarnych
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze