Celebryci bronią gejów

Sztuka jest przepełniona patetycznymi przemówieniami i propagandową narracją o potrzebie legalizacji małżeństw jednopłciowych, co jest rzekomo zgodne z „duchem Ameryki”. Niestety, tym razem celebryci, którzy od lat starają się „przekuć dusze” Amerykanów, poparli coś, co z duchem amerykańskiej wolności, uosobionej nie tylko przez Johna Adamsa czy Alexandra Hamiltona, ale również przez liberała Thomasa Jeffersona, nie ma nic wspólnego. Nie chodzi o samą zmianę definicji małżeństwa, ale o skandaliczne obalenie przez sąd demokratycznego wyboru obywateli USA.

Sąd obala wynik referendum

Kalifornia zawsze uważana była za jeden z najbardziej liberalnych stanów USA. W końcu to tam biło serce hipisowskiej rewolucji pokolenia ’68, uosobione przez Jima Morrisona, Janis Joplin i Jimiego Hendrixa. To tutaj lewica święciła triumfy w niemal każdej dziedzinie życia (dopóki nie trafiła na gubernatora Reagana, który powstrzymał w pewnym stopniu „marsz przez instytucje”). Można się było zatem spodziewać, że to Kalifornia będzie pierwszym stanem, który zalegalizuje małżeństwa gejowskie i da im prawo do adopcji dzieci.

I tak na mocy wyroku w sprawie In re Marriage Cases w 2008 r. w Kalifornii uznano, że prawo tego stanu ograniczając małżeństwo do par obupłciowych, „narusza stanowe prawa konstytucyjne par jednopłciowych i nie może być wykorzystywane do wykluczania ich z instytucji małżeństwa”. Jednak mieszkańcy niespodziewanie nie zgodzili się z tym i dzięki referendum uchwalono tzw. Propozycję 8 (Prop. 8). Wprowadziła ona do konstytucji Kalifornii poprawkę, zgodnie z którą „jedynie małżeństwo między mężczyzną a kobietą jest ważne i uznawane w tym stanie”. Następnie prawo zostało podtrzymane dzięki wyrokowi Straussa v. Hortona, który jednak uznał za ważne małżeństwa homoseksualne zawarte przed wprowadzeniem poprawki. Wtedy do akcji wkroczył „prawicowy” gubernator stanu i były aktor Arnold Schwarzenegger.

W 2010 r. gubernator...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: