Widmo polskiego faszyzmu

Dodano: 30/01/2018 - Nr 5 z 31 stycznia 2018

POLSKA [Po aferze wokół reportażu „Superwizjera”]

Podejmijmy się próby analizy sztucznego rwetesu, który podniósł się po pewnym materiale wyemitowanym przez prywatną telewizję. Mowa oczywiście o gargantuicznie nadmuchanym rozgłosie, jaki nadano materiałowi telewizji TVN poświęconemu marginalnej grupce czcicieli Hitlera z Wodzisławia Śląskiego, wśród których nie wiadomo czy nie zostali po prostu zamontowani zwyczajni prowokatorzy. W tej hucpie-awanturze ważnych jest kilka detali: autor – Bertold Kittel. Wymowa: Polska to kraj, którego władze milcząco przyzwalają na rozrost ugrupowań faszystowskich, medialny szum: zaszantażować wszystkich rozgłosem i skłonić – przynajmniej – do milczenia. Materiał z daleka zalatuje zresztą politycznym obstalunkiem – rachuba jest bowiem prosta, skoro nie udało nam się rozhuśtać ulicy hasłami o „ratowaniu praworządności”, większość obywateli Polski zwyczajnie pukała się w czoło, widząc te ekscesy, to może chociaż uda się reaktywować atmosferę z Marszu Niepodległości, gdy niemieckie,
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze