Hymn dla tych, którzy chcieli żyć serio. „Panny Sprawiedliwe wśród narodów świata”

Ukrywanie Żydów w realiach wiejskich, gdzie wszyscy się znają, gdzie istnieją różne animozje między rodzinami, gdzie też istniała nienawiść i zazdrość, było heroizmem w czystej postaci. Większym niż walka w oddziale partyzanckim w lesie – mówi o bohaterkach piosenek z płyty „Panny sprawiedliwe” Dariusz Malejonek. Rozmawia Magdalena Piejko.


Już 1 lutego w Palladium po raz pierwszy wykonacie wszystkie utwory z nowej płyty. Nie uciekniemy od kontekstu premiery, czyli tego, że od jakiegoś czasu próbuje się z nas zrobić „nazioli”…

Tak się dzieje, choć staram się nie brać udziału w komentowaniu tej codziennej rzeczywistości. To, że projekt „Panny sprawiedliwe” wpisuje się w tę debatę i tłumaczy pewne fałszywe sytuacje, wynika z tego, że jest to temat uniwersalny. Wiem, że prawda ma tak naprawdę dużo większą siłę niż każde kłamstwo. Nie robiłem tej płyty przeciwko komuś albo żeby komuś coś udowadniać. Chciałem chociaż w jakiejś części spłacić dług wdzięczności wobec tych, którzy oddali wszystko, co mieli, nawet swoje życie, dla ratowania innych. Pragnęliśmy po prostu pokazać naszych bohaterów i to, że nasza historia jest przede wszystkim piękna i szlachetna. Wiemy, że tak jak w każdym narodzie, tak i u nas zdarzali się ludzie niegodziwi. Tylko że w naszym wypadku były to wyjątki.
Jak wyglądała praca nad tym materiałem? Czy podobnie jak w poprzednich projektach to dziewczyny same wybierały historie i tworzyły z nich piosenki?

To są nasze wspólne piosenki, bo muzykę komponowałem ja i muzycy z mojego zespołu. Teksty pisały dziewczyny. Takich utworów bardzo brakuje, szczególnie młodym ludziom, którzy chcą śpiewać piosenki, z którymi mogą się utożsamiać. Niesamowite zdolności tych młodych artystek, emocje, które powstają w zderzeniu z tymi historiami, sprawiają, że teksty są autentyczne i wzruszające. Dzięki nim można się poczuć tak, jakby się tam było. Te piosenki mają przede...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: