I tak się kręci biznes z polityką

Łaskawcy w państwie carów

Nic dziwnego, że nikogo nie zaskakuje wygrana Putina w wyborach prezydenckich. Wszyscy się tego spodziewali i dlatego media nie poświęciły powtórnej elekcji cara Rosji większej uwagi. A przecież przez ostatnie miesiące obserwowaliśmy w Moskwie, Petersburgu i innych wielkich miastach masowe demonstracje przeciwników moskiewskiego reżimu, opozycjonistów domagających się ustąpienia Putina i przeprowadzenia demokratycznych wyborów, z udziałem demokratycznych kandydatów. Można było odnieść wrażenie, że Rosja się obudziła z letargu, że ma już dość rządów autokratyczno-oligarchicznych. Na ulice wyszły dziesiątki tysięcy ludzi młodych, oburzonych, a nawet zagniewanych. I, o dziwo, władza zezwoliła na te demonstracje, co wcześniej było nie do pomyślenia. A skończyło się tak, jak było do przewidzenia – ponad 60 proc. Rosjan wybrało Putina. I trudno się dziwić, bo naród rosyjski jest z Putina zadowolony. Ten polityk, choć fizycznie niewyrośnięty (Lenin i Stalin też byli małego wzrostu, a jacy wielcy), ma w sobie tę siłę ducha godną carów wszechwładnych. Jak chce, to pochwali, a nawet podziękuje, niczego nie obiecuje i słowa dotrzymuje, w kraju panuje prawdziwy komunistyczny porządek i każdy obywatel zna swoje miejsce.

Do reguł owego porządku należą łapownictwo, korupcja i wszechwładza policji politycznej oraz urzędników. Czynowniki, czyli urzędnicy, to podstawa funkcjonowania państwa carów. Przekupni, ale w tym przekupstwie jakoś tak łaskawi. Dasz „wziatku” (łapówkę), to czynownik okaże zrozumienie i załatwi to, czego nie da się załatwić. Przydzieli, udzieli, pójdzie na rękę. I tak płynie życie u naszego potężnego sąsiada. Tak się utarło, że jest potężny, w końcu jak się w kółko powtarza, że Doda jest piękna, to ludzie w to uwierzą. Potęga Rosji bierze się z tego samego – z bezmyślnego powtarzania i małpowania.

Potęga jest najważniejsza

Jedno z pewnością ulegnie w Rosji...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: