Podpalił dom, w którym spały dzieci. Wykupił polisę, popełnił zbrodnię

Czworo dzieci i ich matka zginęły wskutek pożaru domu. Śledczy szybko nabrali podejrzeń, że to nie był wypadek. Do aresztu trafił Dariusz P., ojciec i mąż ofiar.

To on podłożył ogień i z zimną krwią zamordował najbliższych. Odkryto także motyw koszmarnej zbrodni – mężczyzna zabił dla pieniędzy, które miał otrzymać z polisy ubezpieczeniowej.

Przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach zapadł niedawno prawomocny wyrok w sprawie przerażającego zabójstwa. Sędzia przyznał, że proces był poszlakowy, ale wina mężczyzny siedzącego na ławie oskarżonych nie budziła wątpliwości.

– Jedyną karą za taki czyn, jaka mogła być wymierzona, jest kara dożywotniego pozbawienia wolności. Bo jakaż inna kara może tutaj chodzić w grę, jak nie kara najsurowsza? – tłumaczył sędzia w uzasadnieniu orzeczenia. Chwilę wcześniej ogłosił, że Dariusz P. resztę życia spędzi za więziennym murem.

Tragedia rozegrała się w środku nocy 10 maja 2013 r. Dom jednorodzinny przy ul. Zdziebły w Jastrzębiu-Zdroju stanął w płomieniach. Ogień pojawił się na piętrze, ale gęsty dym błyskawicznie opanował wszystkie pomieszczenia. Nie było przed nim schronienia. Strażacy szybko pojawili się na miejscu, próbowali natychmiast wejść do budynku, bo wiedzieli, że w środku są ludzie. Niestety, nie zdołali zapobiec najgorszemu... Na miejscu zginęła 18-letnia Justyna. 4-letnia Agnieszka zmarła podczas reanimacji. Pozostali ranni trafili do szpitala, ale ich stan był ciężki. Pomimo walki lekarzy nie uratowano 40-letniej Joanny P. i dwójki dzieci: 10-letniego Marcina i trzy lata starszej Małgorzaty. Jedynie 17-letni Wojciech ocalał.

Wśród ofiar nie było Dariusza P. Tragicznej nocy – jak zapewniał przez następne lata – montował meble w swoim warsztacie, który znajduje się w pobliskiej miejscowości. Twierdził, że miał do wykonania pilną pracę.

Tragedia w Jastrzębiu-Zdroju zszokowała nie tylko mieszkańców Śląska, ale i wszystkich Polaków. Pogrzeb...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: