Ciekawe pytania

Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. W desperackiej obronie nie chodzi o człowieka, lecz o zasadę. W obowiązującym obrazie świata nie ma miejsca na Tajnych Współpracowników – nikt taki nigdy nie istniał, to kreacja oszalałych z nienawiści lustratorów, żerujących na śmieciach pozostawionych przez służbę bezpieczeństwa... Inna sprawa, że przecież nie było nigdy żadnej służby bezpieczeństwa, więc kto je tam zostawił? Ruscy? A skąd by się wzięli Ruscy w suwerennym, samodzielnym kraju, jakim była Polska Rzeczpospolita Ludowa?

Pozostają więc zaklęcia, że nie należy w tym grzebać, bo grzebanie jest nieetyczne, niegodziwe i nie przystoi ludziom z towarzystwa. Słowem – „
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: